Pewnego sierpniowego weekendu postanowiliśmy odpocząć od londyńskiego zgiełku. Pojeździliśmy “palcem po mapie” i dość szybko zdecydowaliśmy, że tym razem odwiedzimy słynne uniwersyteckie miasto Oksford.

Oksford powitał nas bardzo słonecznie i ciepło. Byłam zachwycona pogodą i atmosferą tego miejsca – w powietrzu unosił się zapach starych murów i ksiąg. Znajdowalismy się zaledwie 100 km od Londynu, a ja miałam wrażenie, że znacznie dalej – Oksford jest tak inny od tego co możemy zobaczyć w stolicy Albionu. Oksford bowiem urzeka zwiedzających od pierwszych momentów i na długo zapada w pamięć sprawiając, że chce się tam wrócić.

Oksford jest starym miastem z przepiękną architekturą, w którym kwitnie życie studenckie – to właśnie studenci ożywiają stare, oksfordzkie mury sprawiając, że miasto wciąż tętni życiem.

Uniwersytet Oksfordzki obok Uniwersytetu w Cambridge jest najstarszym i najbardziej prestiżowym ośrodkiem uniwersyteckim w Wielkiej Brytanii, stale znajdującym się w czołówce rankingów uczelni wyższych na świecie. Składa się z 39 zabytkowych kolegiów, z których najstarsze pochodzą już z czasów średniowiecznych! Kolegia skupione są w centrum miasta w niewielkiej odległości od siebie więc z łatwością możemy do nich dotrzeć. Niestety, bramy wielu z nich są zamknięte dla zwiedzających.

Oksford to także popularny plan filmowy dla wielu światowych produkcji kinowych takich jak: “Rybka zwana Wandą”,  “102 Dalmatyńczyki”,”Iris”, “Harry Potter i Kamień Filozoficzny”, “Harry Potter i Komnata Tajemnic”, “Harry Potter i Czara Ognia”, “Złoty Kompas”, “Alicja w Krainie Czarów”, a także wielu seriali takich jak “Inspektor Morse” i “Inspektor Lewis”. Nic więc dziwnego, że Oksford cieszy się tak ogromną popularnością nie tylko wśród turystów, ale i miłośników Harrego Pottera, którzy ściągają tu z całego świata i stoją w długich kolejkach by na własne oczy zobaczyc m.in wnętrza Wielkiej Sali Hogwartu znajdującej się w kolegium Christ Church.

Przygodę z Oksfordem polecam rozpocząć od krótkiej, choć niezbyt przyjemnej wspinaczki po wąskich i stromych schodach średniowiecznego kościoła St. Mary the Virgin. Schody na wieżę widokową są tak wąskie, że w trakcie spotkania osoby wchodzącej ze schodzącą jedna z nich musi “ustąpić” i przylgnąć do ściany!  Na szczycie wieży zostaniemy jednak sowicie wynagrodzeni za nasz trud bowiem panorama Oksfordu z lotu ptaka robi naprawdę niesamowite wrażenie. Z wieży widokowej (która również jest bardzo wąska więc znów trzeba wciągać brzuch i przylegać do ściany by kogoś przepuścić 😉 ) możemy podziwiać wystrzelone w niebo kunsztownie zdobione dachy kolegiów i ich pięknie zadbane, zielone dziedzińce.

Sercem Oksfordu i jednocześnie jednym z najchętniej fotografowanych miejsc jest Radcliffe Square z zabytkowymi budynkami skupionymi wokół barokowej rotundy będącej uniwersytecką czytelnią (Radcilffe Camera).

Architektura i atmosfera Oksfordu jest zachwycająca – patrząc na kolegia zazdrościłam oksfordzkim studentom i zastanawiałam się jak wspaniale byłoby studiować w tych niezwykłych budynkach i mieć nieograniczony dostęp do jednej z najstarszych bibliotek w Europie – Bodleian Library.

Spacerując uliczkami Oksfordu natrafiliśmy na jeden z najstarszych pubów w mieście. Pub “The Bear” został założony już w XIII wieku więc koniecznie musiałam zobaczyć jego wnętrze. W środku czekała na mnie niespodzianka – pub był malutki, a jego sufit tak niski, że z łatwością mogłam go dosięgnąć (czego jako osoba raczej mizernego wzrostu nigdy wcześniej nie dokonałam 😉 ). Na ścianach pubu umieszczono gabloty wypełnione po brzegi krawatami gości, które podobno były kiedyś wymieniane na kufle piwa 😉

 

Przechodząc obok jednej ze zorganizowanych wycieczek usłyszałam przewodnika mówiącego o tym, że jednym z symboli uniwersytetu oksfordzkiego jest otwarta książka, która jest odzwierciedleniem otwartych umysłów studentów, których myślenie powinno wymykać się utartym schematom. I my także będąc w tym pięknym mieście otwórzmy się i zamiast przewodnikowego zwiedzania odkrywajmy Oksford po swojemu 🙂