Jeśli zmęczył Cię zgiełk wielkiego, wiecznie zabieganego i hałaśliwego miasta, jeśli marzysz o spokojnym miejscu, w którym możesz odetchnąć i odpocząć od pracy, wsłuchać się w szum fal i delektować się świeżutkim rybami prosto z morza nie zwlekaj – jedź do HASTINGS!!!

Hastings to niewielkie, portowe miasto położone na południowo – wschodnim wybrzeżu Anglii. Oddalone jest jedynie 2 godziny drogi pociągiem od Londynu. Znajdziesz tu wszystko czego potrzebujesz aby się zrelaksować i naładować pozytywną energią.

IMG_7743

Dla spragnionych kontaktu z naturą i entuzjastów morskich kąpieli czekają bezkresne, morze i szerokie, kamieniste plaże.

Wielbiciele pieszych wędrówek mogą wybrać się na spacer do  położonego na szczycie wschodniego klifu Parku Krajobrazowego pełnego starych drzew, wrzosowisk i malowniczych łąk. Ze szczytu klifu rozciąga się przepiękny widok na miasteczko i na klif zachodni, na którym znajdują się ruiny zamku wybudowanego przez Wilhelma Zdobywcę. Do parku krajobrazowego, można dotrzeć starodawną kolejką – najbardziej stromą kolejką linową w Wielkiej Brytanii.

 

Niedaleko kolejki linowej znajdują się drewniane, rybackie budynki ze straganami rybnymi i owocami morza, wędzarnie ryb oraz niewielkie Muzeum Rybołówstwa.

W miasteczku pełno jest restauracji oferujących ryby i owoce morza przygotowywane na wszelkie sposoby, a także tradycyjne fish and chips. Wszystko świeże, bardzo smaczne i tańsze niż w Londynie!

Stare miasto w Hastings jest ciekawą mieszanką uroczych domków, wąskich uliczek i przejść. Znajdziemy tu klimatyczne angielskie puby z muzyką na żywo, kawiarnie, a także sklepy z antykami.

W miasteczku panuje spokój, który zakłócany jest jedynie przez ulokowany na wybrzeżu park rozrywki dla najmłodszych, miejsca z automatami i konsolami do gier, (które niestety trochę psują klimat tego miejsca) oraz przez wszędobylskie mewy, które zuchwale kradną frytki z talerzy i to w biały dzień! 😉

W Hastings byliśmy parę razy i jeszcze nam się nie znudziło. Lubimy to miejsce za fajną atmosferę, pozytywną energię, pyszne jedzenie i za to, że zawsze wracamy stamtąd wypoczęci i zadowoleni. Będąc w pubach  zawsze spotykaliśmy  “starych znajomych” takich jak poczciwy rybak Hairy Bill, który w jednym z nich ma nawet swoje własne krzesło przy barze. Widok brodatego Billa sączącego whiskey nadaje miejscu ogromnego kolorytu i napawa optymizmem, że są jeszcze miejsca, w których czas się zatrzymał, nie dał się pędowi życia, zrobił sobie długą przerwę tak jak Bill przy barze 🙂